| Pożegnanie z Ghostem? |
Przez wiele miesięcy funkcjonowania serwisu jedną z
najpopularniejszych aplikacji pobieranych z działu
Downloads była DOS-wa wersja Norton Ghost. Do momentu
zablokowania funkcjonalności tego działu pobrano ją 8815
razy.
Fakt, że dzięki temu mieliśmy w sieci ponad 8 tysięcy
mniej wołań o pomoc lub tyleż samo przypadków
rozpaczliwej reinstalacji systemu daje powód do radości.
Sama była wiernym użytkownikiem tej aplikacji,
korzystając z jej usług średnio raz na kwartał. Po
prostu - szkoda mi było czasu na poszukiwanie błędów,
skoro pełne przywrócenie 2 GB partycji systemowej trwało
około 8 minut. Niestety, karkołomne i często samobójcze
doświadczenia kosztują i tym różni się mój domowy
komputer od sprzętu w pracy, że tamten działa idealnie
od kilku lat.
Moja stara i popularna wersja Ghosta nie obsługiwała
jednak partycji systemowej NTFS i ten problem
sygnalizowaliście wielokrotnie w swojej korespondencji.
Czas zatem rozwiązać ten problem i raz na zawsze
zapomnieć o problemach związanych z systemem zapisu
plików.
Moja propozycja nie jest oczywiście jedynym
rozwiązaniem, ale jak zwykle chcę wykorzystać program na
licencji GPL lub pełnowartościową wersję programu
komercyjnego, który można legalnie pozyskać, korzystając
ze szczególnej promocji. |
 |
Acronis True Image v.9.0 powinien zadowolić
najbardziej wybrednych. Można z jego pomocą wykonać
skompresowaną kopię całego dysku twardego, wskazanej
partycji lub katalogu.
W przypadku wystąpienia poważnych błędów, które zablokują
dostęp do danych lub wręcz uniemożliwią uruchomienie
syste-mu, będzie możliwe przywrócenie każdej partycji
dzięki ratun-kowemu nośnikowi startowemu.
Ponadto, po zainstalowaniu nowego dysku twardego Acronis
True Image zapewni możliwość transferu danych ze starego
dysku na nowy, włączając w to zainstalowane systemy opera-
cyjne, aplikacje i ustawienia osobiste.
Niestety ze względu na objętość (ponad 38 Mb) nie
znajdziecie programu w dziale Downloads, ale pojawi się on
już w lipcowej |
wersji mojej płytki sponsora. Zgodnie z
podanymi wskazówkami trzeba go będzie tylko
zarejestrować i legalnie pozyskać klucz instalacyjny.
Inne wyjście to ściągnąć 15-dniową wersję Trial, zrobić
obraz doskonale skonfigurowanej partycji systemowej i
krążek ratunkowy. Sądzę że spokojnie wystarczy na parę
lat.
Ze względu na fakt, że program oferuje polski interfejs
i obszerną pomoc, nie należy traktować poniższego tekstu
jako instrukcji, ale raczej jako próbkę, pokazującą
prostotę obsługi aplikacji.
Z dość szerokiej gamy oferowanych możliwości przedstawię
przykład tworzenia obrazu partycji systemowej, przy
założeniu, że będę z niego korzystać w sytuacji
najgorszej z możliwych - gdy nie uda się nawet uruchomić
systemu.
Z listy poleceń, dostępnych z poziomu głównego okna
programu, wybieram "Utwórz obraz". |
| Uruchamiam w ten sposób kreatora
tworzenia obrazu, który w kolejnych krokach dosłownie
prowadzi za rękę - nic prostszego już chyba nie
znajdziecie. |
|
 |
Od tego momentu trzeba
będzie tylko odpo-wiadać na pytania. A zatem pytanie
pierwsze - wskazuję na pełną zawartość dysku twar-dego
lub partycji.
Opcjonalny wybór "Pliki i foldery" jest niedo-stępny w
mojej wersji, ale to właśnie nie jest |
 |
moim celem. W kolejnym
kroku wskazuję partycję systemową, jako obszar wykonania
obrazu.
Oczywiście można wskazać cały dysk twardy lub inną
wybraną partycję, tworząc np. kilka niezależnych
obrazów. |
|
 |
Jak nietrudno się domyśleć, kolejna
podpowiedź kreatora to wskazanie miejsca na dysku lub
innym nośniku, gdzie zostanie zapisany obraz oraz
podanie nazwy tworzonego pliku.
Warto wiedzieć, że w opcjach Acronis True Image można
wybrać stopień kompresji obrazu, co w szczególnych
przypadkach może mieć znaczenie ze względu na wybór
nośnika. Domyślnie ustawiony stopień kompresji wynosi
około 50% (standardowy). Można go podnieść do 60%
(wysoki) lub 65% (maksymalny). Wielkość kompresji będzie
miała wpływ na czas tworzenia obrazu, a nie na jego
jakość.
Wybierając wyższy stopień kompresji można skrócić czas
wykonania obrazu podnosząc priorytet dla tego zadania.
Obraz partycji (dysku) można ponadto podzielić
automatycznie lub ręcznie. Przy wyborze automatycznym
program poprosi o włożenie kolejnego nośnika np. płyty
CD-R z chwilą gdy na poprzednim zabraknie miejsca. Przy
krążku DVD taka potrzeba raczej nie powinna wystąpić.
Bardzo ważnym plusem Acronis True Image jest możliwość
wyboru niemal dowolnego nośnika, gdyż krążek ratunkowy
zawiera wszystkie niezbędne sterowniki dla dysków
twardych, sieciowych dysków twardych, urządzeń
przenośnych typu IDE, FireWire, USB, napędów CD-R/RW,
DVD-RW, DVD+R/RW, Iomega Zip oraz Jaz. Tym zdecydowanie
przewyższa mojego ulubionego Ghosta, który w wersji
dyskietkowej był pozbawiony możliwości obsługi takich
napędów. Ta przewaga nabiera istotnego znaczenia w
sytuacji fizycznego uszkodzenia dysku twardego i utraty
dostępu do obrazu partycji.
Wróćmy jednak do tworzenia obrazu.
Po dokonaniu wyboru lokalizacji obrazu lub innego
nośnika kreator zapyta czy zastosować domyślne opcje. To
już ostatnia możliwość dokonania zmian jakie
sygnalizowałam wyżej. Jeszcze tylko podsumowanie,
meldunek o gotowości i ostanie polecenie - wykonaj. Dla
partycji zawierającej około 1.9 GB danych, czas
tworzenia obrazu przy standardowej kompresji powinien
wynieść poniżej 10 min (procesor AMD 1674 Mhz).
|
 |
Obraz zapisanej partycji
można przejrzeć jak normalną partycję wybierając opcję
"Przeglądaj dane ...". Wówczas Acronis zamontuje go jako
kolejny napęd (dysk logiczny) - rysunek poniżej. |
| Zdecydowanie
bardziej warto jednak go przetestować dla uniknięcia
ewentualnych błędów. |
|
 |
 |
Kolejny krok to wykonanie
ratunkowego nośnika startowego, który umożliwi
odtworzenie obrazu partycji systemowej w sytuacji, gdy
normalne uruchomienie komputera i dostęp do programu
będą niemożliwe.
Mając na uwadze fakt, że utworzony w ten sposób katalog
"Menadżer Przywracania" (nazwa nadawana automatycz-nie)
zajmie około 12 MB, zdecydowanie nie polecam wyboru
napędu dyskietek.
Zaznaczamy zatem dostępną nagrywarkę, wkładamy zgodnie z
poleceniem czysty krążek i uruchamiamy proces.
Po kilku minutach wszystko jest gotowe, a zestaw płyt
wędruje do zbiorów.
Od tej pory czujemy się bezpiecznie mając świadomość, że
przywrócenie systemu i wszystkich danych zapisanych na |
partycji systemowej to kwestia 10
minut, a nie stracony dzień na instalację systemu i
kilka kolejnych godzin na drobiazgową konfigurację.
Mam nadzieję, że niezależnie od wyboru narzędzia (moje
jest jak zwykle tylko propozycją), zawsze będziecie iść
tą drogą, oszczędzając sobie stresu, a innym czasu
przeznaczanego na bądź co bądź - zbędną pomoc.
Szanując tych, którzy nigdy nie wykonywali takiej
operacji i drżą na słowo BIOS, jeszcze kilka zdań o
przywracaniu. Oczywiście tym najtrudniejszym, gdy system
nie chce się uruchomić.
Wejście do BIOS-u jest niestety konieczne, ale wcale nie
boli. Kto tego nie robił, niech zapisze receptę i
dołączy do ratunkowego krążka.
Uruchamiamy "martwy" komputer, wciskamy i
przytrzymujemy klawisz Del.
Musimy oczywiście założyć, że BIOS da się załadować, a
nasz problem to nie awaria płyty głównej. Z domyślnego
ustawienia Standard CMOS Features przechodzimy kursorem
o jedną pozycję w dół i wciskamy Enter. |
Jesteśmy w sekcji Advanced
BIOS Features. Pośród dostępnych opcji wyszukujemy
sekwencji zawierającej słowo "boot" np. boot sequence.
Być może nasz BIOS jest skonfigurowany tak, że po
wejściu do tej sekcji trafimy bezpośrednio na listę
widoczną na rysunku 2.
Tym lepiej. Interesuje nas pozycja First Boot Device. |
|
 |
Domyślnie powinno się tam znajdować
HDD-0 czyli dysk twardy. Różne rzeczy już jednak
widziałam. Zależnie od wersji BIOS-u wciskamy klawisz
Enter lub klawiszami PageDown, PageUp przechodzimy od
razu do zmiany ustawień. Zamiast HDD-0 musimy tu
podstawić CDROM bo będziemy startować z naszej płyty
ratunkowej. Po zmianie ustawień, wychodzimy z sekcji
klawiszem Esc. Teraz, gdy znajdziemy się znów w głównym
oknie BIOS-u, przechodzimy kursorem do jego prawej
części i szukamy pozycji widocznej na rys. 3 - Save &
Exit Setup. Nasze nowe ustawienia musimy przecież
zapisać. Wciskamy klawisz Enter, następnie Y
(odpowiadając twierdząco na pytanie czy zapisać i wyjść)
i znowu Enter. Koniec bólu, nasza płyta ratunkowa za
chwilę wystartuje. Zobaczymy znane już okno aplikacji
Acronis True Image i znów z pomocą kreatora, prowadzeni
za rękę, przywrócimy żywotność naszej maszynie.
Co zrobić jeśli obraz też zapisaliśmy na płycie? Nic -
program załaduje się do pamięci i z chwilą gdy każe nam
wskazać lokalizację obrazu, spokojnie wyjmujemy krążek
ratunkowy i zamieniamy na płytę z obrazem.
Mam nadzieję, że zachęciłam do próby, a być może i
przekonałam, że Norton Ghost to nie jedyny środek na
problemy. |
|
|