Fotografia cyfrowa
Egipt po raz pierwszy - wycieczki fakultatywne - Luksor i Dolina Królów

Luksor
Jedną z głównych atrakcji Luksoru jest kompleks świątyń w Karnaku i z reguły właśnie stąd rozpoczyna się spotkanie z historią. Kilkuset kilometrową odległość z Hurghady do Luksoru pokonujemy oczywiście w konwoju. Rezydent powinien Wam zapewnić budzenie około godz. 5.00 i suchy prowiant, który odbierzecie w barze hotelowym. Po drodze, około godz. 8.00 zatrzymacie się na parkingu na posiłek, gdzie z pewnością spotkacie gromadkę arabskich dzieci w tradycyjnych strojach, z małymi wielbłądami, kózkami i innymi zwierzętami. Dzieciaki są bardzo fajne i sama żałuję, że nie zdążyłam zrobić kilku wspólnych zdjęć. Oczywiście za bakszysz, który jest celem, dla którego pojawiają się wśród turystów. Będą tu również późnym wieczorem w czasie Waszego powrotu. Dzieci na parkingu są bardzo sympatyczne i nie dopominają się bakszyszu w odróżnieniu od ich rówieśników w Luksorze. Warto im coś ofiarować.

Pustynny krajobraz w drodze
do Luksoru

Kanał nawadniający jest
oznaką życia
Karnak - świątynia Amona
Posileni i zrelaksowani być może zainteresujecie się pustynnym krajobrazem, bo droga do Luksoru prowadzi przez malownicze góry, na których trudno by szukać nawet skrawka zieleni. Pojawi się ona dopiero z początkiem kanału nawadniającego niedaleko celu podróży. To właśnie z tych okolic ściągają mężczyźni w poszukiwaniu pracy w naszych hotelach.
Wielkość ludzi i budowli jest symbolem potęgi faraonów Słynna aleja 365 sfinksów łączących Karnak z Luksorem Wycieczka po Nilu i pejzaż dnia codziennego
W Luksorze, a faktycznie przy świątyni w Karnaku, przywita Was tłum zwiedzających. Nie może być inaczej, gdy niemal jednocześnie zatrzymuje się tu kilkadziesiąt autokarów. Miejmy jednak świadomość, że jesteśmy w centrum religijnym starożytnego Egiptu. Trudno więc o zrobienie zdjęcia, jakie spotkamy w folderach reklamowych, na chwilę zadumy i samotności w pomieszczeniach, które dostępne były wyłącznie dla faraona, jego rodziny i najwyższych kapłanów. Budowle robią jednak niesamowite wrażenie, a zwłaszcza wielka kolumnada z czasów Ramzesa II, wsparta na 134 ogromnych kolumnach. Ale o tym, jak sądzę, poczytacie szczegółowo przed wyjazdem w dobrym przewodniku.
Po około 30 minutach tłum rozproszy się i wtedy będzie szansa na zrobienie bardziej kameralnych zdjęć. Przewodnik nie zostawi Wam jednak wiele czasu. To dopiero pierwszy etap bogatego dnia.

Dolina Królów
Na zachodni brzeg Nilu, będący miejscem spoczynku wielkich władców starożytnego Egiptu, możecie przejechać autokarem lub przeprawić się łodzią motorową za opłatą kilku dolarów. To oczywiście Wasz wybór, ale dla relaksu warto popatrzeć na okolicę z perspektywy rzeki, która od tysiącleci jest darem życia.
Wędrówka doliną w dzisiejszych czasach to niemal spacer aleją parkową, ale warto na nią zabrać trochę wody i pozostawić kamery w autokarze. Za wykupiony bilet wstępu można będzie wejść do trzech wybranych grobowców za wyjątkiem grobowca Tutenchamona gdzie obowiązuje dodatkowa opłata.

Dolina Królów - początek wędrówki Panorama Doliny Królów Przed wejściem do grobowca Ramzesa IX
Grobowce są chodnikami wykutymi w skale, z licznymi komnatami zlokalizowanymi po obu stronach. Można w nich podziwiać płaskorzeźby i malowidła, ale tylko w jednym zobaczycie oryginalny granitowy sarkofag o wadze około 200 ton. Będziecie z pewnością zastanawiać się ile osób musiało pracować przy drążeniu takiego grobowca, jaką techniką przetransportowano ten kolos ledwo mieszczący się w niszy? Nie oczekujcie jednak specjalnych rewelacji. Niemal wszystkie grobowce nie są jeszcze odsłonięte do końca i wewnątrz trwają ciągle prace archeologiczne.
W grobowcach pod groźbą kary nie wolno robić zdjęć, a ochrona porządkowa jest na to szczególnie wyczulona. Nic dziwnego - za odpowiednią opłatą można uniknąć kary i w mojej obecności doświadczył tego jeden z turystów robiąc zdjęcie telefonem komórkowym. Po wejściu do grobowca starajcie się trzymać większej grupy. Jeśli zostaniecie w tyle, zaraz zjawi się ktoś by pomóc zidentyfikować postaci na malowidłach, a wtedy nie pozostanie nic innego jak bakszysz. Dlatego zawsze, poruszając się gdziekolwiek, bądźcie na to przygotowani posiadając odpowiednie nominały.

Daj-al-Bahri
Jednym z punktów pobytu w na zachodnim brzegu będzie z pewnością świątynia królowej Hatszepsut, która jako jedyna kobieta faraon władała Egiptem w latach 1503- 1482 p.n.e.

Manufaktura alabastru - co
jest oryginałem a co podróbką
Świątynia Hatszepsut - historia jaką kazano zapomnieć Odkrywane współcześnie grobowce dostojników królowej
Była córką Totmesa I i żoną jego następcy Totmesa II. Niestety owdowiała zanim zdążyła urodzić syna. Zamiast odsunąć się od władzy na rzecz drugorzędnej żony Totmesa II przyjęła rolę regentki jej małoletniego syna Totmesa III, a faktycznie przejęła władzę i ogłosiła się faraonem. Władcą świata nie mogła być jednak kobieta dlatego Hatszepsut pokazywała się publicznie w męskich szatach z doklejoną bródką. W ten sposób była przedstawiana na posągach, rzeźbach i malowidłach. Pomimo niewątpliwych zasług dla rozwoju Egiptu, po śmierci królowej Totmes III rozkazał zniszczyć jej twarz na wszystkich płaskorzeźbach i posągach, skazując tym samym na wieczne zapomnienie. Legenda królowej odżyła na nowo dopiero w epoce odkryć archeologicznych. Niewątpliwy wkład w poznanie tej historii wniosła polska misja archeologiczna pod kierunkiem nieżyjącego już prof. Michałowskiego. Jego dom będący do dziś siedzibą misji znajduje się u podnóży świątyni.
Wybaczcie mi ten historyczny wątek, będący wyjątkiem jaki zrobiłam dla kobiety, a teraz kilka rad praktycznych.
Jeżeli przyjedziecie tu wiosną lub zimą, gdy słońce szybko chyli się ku zachodowi, spróbujcie nakłonić przewodnika by odwiedzić świątynię przed wizytą w Dolinie Królów. W pełnym słońcu będzie prezentować się naprawdę imponująco, a wasze zdjęcia w ciepłych barwach wyjdą znacznie lepiej niż moje. W wyobraźni domalujcie sobie bujną roślinność i aleję sfinksów porośniętą drzewami balsamowymi, których pnie odkryto w czasie wykopalisk. Mając trochę czasu zatrzymajcie się na targu przylegającym do świątyni (droga powrotna wiedzie niestety przez targowisko) i sprawdźcie swoje kupieckie umiejętności.
Jeśli plan pobytu będzie zręcznie ułożony może uda się Wam na chwilę zatrzymać obok słynnych kolosów Memnona. Niestety nam zabrakło kilka minut i mogłam je podziwiać tylko przez szybę autobusu. Po części stało się tak za sprawą wcześniejszego pobytu w manufakturze alabastru, a po części mojej, zbyt długiej walki o dobrą cenę na targowisku przy świątyni.
 

zobacz dalej: wycieczki fakultatywne - dzień na pustyni i rafy koralowe


agavk 2003 - 2007